Modyfikacja stelażu przedniego

Kwietnik, stojak pod żelazko, suszarka na skarpety – to tylko niektóre określenia, jakimi nazywany jest najbardziej charakterystyczny element Rometa ADV 125/150. Stelaż przedni, bo o nim mowa, wyróżnia ten motocykl tak wyraźnie, że nie sposób go pomylić z jakimkolwiek innym. Możemy go lubić, bądź nie, ale jest nieodzownym elementem charakterystycznym adv-ki. Na seryjnym motocyklu prezentuje się w taki oto sposób:

Czy jest użyteczny, czy nie, dosyć szybko się do niego przyzwyczajamy. Tak również było w moim przypadku. Stelaż stał się elementem nierozerwalnie związanym z moim ADV i długo broniłem się przed zakupem owiewki, gdyż właśnie wiązało się to z przymusem zdemontowania go z motocykla. Jednakże po którejś dłuższej przejażdżce w chłodniejsze dni zapadła decyzja – kupuję owiewkę. Powietrze uderzające w klatkę piersiową, bujające kaskiem na lewo i prawo skutecznie zmuszało mnie do założenia owiewki. Zdecydowałem się na zakup uniwersalnego PUIG-a i po założeniu miałem naprawdę mieszane uczucia. Motocykl bez stelażu stracił cały swój urok, zrobił się jakiś taki „goły” i za żadne skarby nie mogłem się do niego przyzwyczaić.

20151011_161311

W którymś momencie zapadła decyzja – przerabiam stelaż, by wrócił na swoje miejsce! Czas więc zakasać rękawy i do roboty. Na marginesie przepraszam za jakość zdjęć, ale aparat w telefonie, jesienna szarówka bez słońca, bałagan w garażach i ubłocony motocykl tworzą takie fotki jak w poniższej relacji 🙂

Od czego zaczynamy? Otóż elementem przeszkadzającym nam w jednoczesnym wyposażeniu motocykla w stelaż i owiewkę jest odcinek stelaża po obu jego stronach, który odciąłem na poniższym zdjęciu:

20151024_125221

Następnie zdecydowałem się na połączenie miejsc cięcia prostą rurką. Rurki, z których zbudowany jest stelaż są naprawdę z bardzo cienkiej ścianki (1mm), więc te łączące zdecydowałem się wrzucić trochę solidniejsze, na dodatek do wewnątrz w obu łączeniach wstawiłem krótkie kawałki pręta zeszlifowanego odpowiednio na obie średnice wewnętrzne. Same rurki przed wstawieniem:

20151024_164320

Z odciętych wcześniej kawałków stelażu odzyskałem mocowania, które uciąłem na odpowiednią długość:

20151128_112044

Całość zacząłem dopasowywać do siebie na motocyklu:

20151128_113904

Nadszedł czas na docięcie odpowiedniego łączenia pomiędzy mocowania a górną część stelażu. Tym razem wykonałem go z pełnego pręta:

20151128_114432

Pręt został docięty z natury z jednej strony pod odpowiednim kątem i sfazowany na drugim końcu, by wszedł kawałek wewnątrz cienkiej rurki mocowania.

20151128_115442

Przymiarka na motocyklu i „hefty” przed zdjęciem do spawania.

20151128_115941

Całość spawana była MAG-iem, choć idealny do takich robótek byłby TIG, którego w garażu niestety póki co nie posiadam. Po spawaniu przyszedł czas na malowanie i tak prezentował się stelaż podczas schnięcia:

20151128_124315

A tak już na motocyklu następnego dnia 🙂

DSC_3272DSC_3273


2 myśli w temacie “Modyfikacja stelażu przedniego

  1. Pojechałeś z grubością elementów. Ten fragment stelaża przeżyje nawet złomowanie Rometa. W tym miejscu spokojnie mogłeś zostawić chińskie wydmuszki. Sama przeróbka bardzo fajna. Jakbyś to TIGiem zrobił, to byłby za piękny spaw w porównaniu do fabrycznych, z resztą MIG-iem też można ładną łuskę zrobić.
    Rzeczywiście bez stelaża było łyso

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s