ADV – motocykl całosezonowy? Czyli dzisiejszy wypad do lasu

  Pogoda za oknem, choć pora roku już prawie zimowa, na razie nas w miarę rozpieszcza. Nie oznacza to, że sezon motocyklowy trwa, bo większość osób swoje motocykle „zamarynowała” w garażach na zimę i czeka do wiosny na rozpoczęcie sezonu. Jest zapewne odsetek osób, które i w taką pogodę jeżdżą, ale to wyjątki. Z kim bym nie rozmawiał – sezon zamknięty. Sam w końcu robiłem już podsumowanie sezonu, godząc się  z myślą, że jeździł będę dopiero wiosną. Z tą też myślą przystąpiłem wczoraj do prac nad małymi kosmetycznymi modyfikacjami adv-ki. Gdy skończyłem, stwierdziłem, że kolejnego dnia wyprowadzę go na krótką przejażdżkę, by porobić mu fotki  (przy okazji odkurzyć aparat, a nie ciągle telefon). Wieczorem plany jakby się oddaliły. Śnieżyca za oknem skutecznie zmuszała mnie do ich zmiany. Jednakże dzisiaj w południe nie mogłem oprzeć się sprawdzeniu, jak adv poradzi sobie na śniegu. Odpaliłem… Miałem zakręcić kółko po podwórku, ale zdecydowałem, że wjadę na chwilę do lasu. Odkurzyłem więc kask, wyciągnąłem schowane głęboko w szafie na zimę ciuchy motocyklowe i wyjechałem nieśmiało na drogę. Nieśmiałość jednak szybko ustępowała miejsca ciekawości i coraz odważniej sprawdzałem jak sobie motocykl radzi na śniegu. Pragnę przypomnieć, że jeżdżę na oponach dawanych na pierwszy montaż, które wszem i wobec poddawane są głębokiej krytyce. Powiem Wam, że tyle frajdy, co dzisiaj, na moto dawno nie miałem. Kontrolowane poślizgi, „mielenie” kołem przy ujęciu gazu i „dołożeniu do pieca”, „zamiatanie” tyłem na zakrętach – czułem się jak 10 lat temu, gdy posiadałem tylnonapędowe auto i miałem duże zasoby młodzieńczej fantazji 🙂 Opony radzą sobie w takich warunkach doskonale. Poległy tylko raz, gdy próbowałem podejścia pod stromą leśną górkę, gdzie pod śniegiem był mech, a pod mchem piach. Pod samym szczytem motocykl coraz więcej śniegu rozgrzebywał, mchu i wreszcie kopał się w piachu, ale może to nie konkretnie wina opon, a składowa małej mocy, odpowiednich zębatek i na końcu opon. 3 nieudane próby i poszukałem łagodniejszego podejścia. Kilometrów dzisiaj raptem 20 parę, a frajdy co niemiara.

  Czy ADV to motocykl całosezonowy? Na to pytanie odpowiemy sobie zapewne po przyjściu srogiej zimy, bo obecna namiastka zimy nie da nam miarodajnej odpowiedzi. Jednakże na dzień dzisiejszy śmiało mogę powiedzieć, że to motocykl, dla którego sezon jest zdecydowanie dłuższy niż dla sporego grona motocykli sportowych, szosowych, turystycznych, czy cruiserów.

  Wreszcie udało mi się zabrać ze sobą aparat zamiast telefonu, więc i jakość zdjęć odrobinę lepsza niż wcześniej. Dlatego też dzisiaj zamieszczam więcej zdjęć, a mniej przynudzam 😉

DSC_3269DSC_3271DSC_3286DSC_3283DSC_3289DSC_3305DSC_3301DSC_3287DSC_3284DSC_3303


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s