Mój Romet ADV 150

Romet ADV 150

Zakupiłem go dokładnie 15 maja 2015 roku, a odebrałem po 4 dniach 19 maja.

Motocykl fabrycznie prezentuje się tak:

ADV-150Romet-Adv-150-All-Road

Urzekł mnie tym, że można zjechać nim z asfaltu, że siedzi się na nim stosunkowo wysoko, swoim niestandardowym wyglądem no i silnikiem o 25ccm większym niż standardowo oferowane Romety w odwiedzanych przeze mnie salonach. Przy 150ccm pojemności, silnik generuje 11KM mocy. To stosunkowo niewiele jeśli chodzi o wyjazdy w dalsze trasy, ale przecież nie do tego ma on służyć. Niewątpliwą zaletą tak małego silnika jest to, że średnie spalanie mieści się w przedziale 3 – 3,5l benzyny na 100km i to nie książkowo, a „organoleptycznie”.  Prędkość maksymalna jest nieco wyższa niż książkowa i o ile producent podaje 95km/h to do magicznej bariery 100km/h się ten motocykl rozpędzi, a przy dobrych wiatrach może i więcej.

Czy motocykl ma jakieś poważne wady? W zasadzie nie. Irytujący jest poziom skręcenia elementów do siebie i takie chińskie pseudonakrętki samokontrujące potrafią niezauważalnie zniknąć. Stosunkowo szybko rozpada się też zabierak napędu, ale patent na jego naprawę jest banalny i akurat tej usterki nie ma co się obawiać. Sporo osób narzeka na fabryczne opony z chińskiego gumoplastiku i szybko je wymienia. Ja przejeździłem na nich cały sezon i oczywiście pierwszej jakości nie są, ale spokojnie można je używać. Problem robi się dopiero, gdy spadnie deszcz, wtedy naprawdę trzeba na nich uważać na asfaltowej nawierzchni. Na początku słabym elementem wydaje się łańcuch, ale z czasem jakby rozciągał się coraz mniej i mój po ponad 3000 km nadal miał mały zapas do naciągnięcia. Osobną sprawą jest jeszcze fatalna instrukcja Rometa i polecane docieranie silnika oraz zbyt rzadkie przeglądy gwarancyjne, więc należy zdać się na siebie, kolegę lub wujka google.

Mogłoby się wydawać, że tyle minusów, więc czy polecam ten motocykl? W 100% tak. Jeśli wiemy czego oczekujemy od motocykla i kupujemy taki, który spasuje do naszych potrzeb, to nie będziemy zawiedzeni. Zrobiłem nim w pierwszym sezonie, tak jak wcześniej wspomniałem, ponad 3000km i nie zawiódł mnie ani razu, a do tego był mega oszczędny. Moim zdaniem to świetna pozycja wypełniająca pewną lukę w rynku motocyklowym, która łączy w sobie mały i oszczędny motocykl do jazdy w ruchu miejskim z pseudoterenowymi zapędami większych maszyn. Wjedziemy tam, gdzie nie wjadą duże, „poważne” maszyny szosowe i turystyczne, a z drugiej strony na asfalcie poczujemy się w miarę komfortowo w przeciwieństwie do rasowych motocykli dedykowanych w teren.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s